06 września 2018
318
Było tu wiele słów, zbyt wiele. Prawdopodobnie powinno trzymać się je na odpowiedniejsze osoby, tak samo jak emocje i uczucia. Tylko że bez was wszystkich nie byłabym tutaj. Nie wiedziałabym tego wszystkiego, nie wiedziałabym czego chcę, a tym bardziej; czego nie chcę. Tutaj powinien być uśmiech nienawiści, ale jej nie czuję. Czuję spokój. Taki, którego nie czułam chyba nigdy. Błogi i na całym ciele. Niesamowicie dużo się uśmiecham. Niesamowicie często i intensywnie czuję pragnie. Fizyczne przy okazji, ale jest wiele poza nim. Podążam w dobrą stronę. Ostatni raz, mam nadzieję. Prawdziwą, bo wiem dokładnie co ona oznacza.
Kurwa
Przecudowne uczucie czytać to wszystko tutaj z sentymentu, małego. Uśmiechając się do wspomnień i traktować je jak przeszłość. Burzliwą, czasem szczęśliwą. Głupia była, ale tak zabawna. Czuję się o dwadzieścia lat starsza, a to dopiero rok. Dobrze, że wyglądam nadal na piętnaście. Jestem podekscytowana zostawiając to wszystko wszystko za sobą. Zrobiłam to jakiś czas temu, ale teraz czuję to tak prawdziwie.
01 września 2018
29 sierpnia 2018
26 sierpnia 2018
25 sierpnia 2018
24 sierpnia 2018
313
masz wszystkich swoich przyjaciół, którzy cię potrzebują. jesteś w stanie im pomóc, a oni się cieszą, że ty jesteś spokojna i szczęśliwa. poczucie bycia potrzebnym jest fajne. masz rodzinę, z którą jesz kolację i krytykujesz serial. kota, który usiądzie ci na kolanach. jesteś w cudownym miejscu i cieszysz się, bo pada deszcz. mama wpada się do ciebie tylko uśmiechnąć, bo wróciła od dentysty. tata wysyła ci zdjęcia kota, gdy nie ma cię w domu i pyta czy na pewno się najadłaś. i tak siedzisz wieczorem w samotności, słuchając muzyki i najzwyczajniej w świecie jesteś szczęśliwa.
23 sierpnia 2018
20 sierpnia 2018
311
myślę, że każdy w życiu powinien się sam upić i śpiewać Beatę Kozidrak.
smakować win i szukać tego najsłodszego, pójść nad morze z butelką i mieć problemy w raju.
płakać pod prysznicem tak, że ledwo stoi, a potem czuć spokój. uśmiechać się, patrzeć jak ludzie się żenią, jeść śniadania o 12.00 i pić potem kawę przez kolejne dwie godziny. czytać książki, rozmawiać o filmach i o tym, co kupuje się na obiad. na kacu rozmawiać z rodzicami i jeść kiełbaski z przypalonym chlebem z grilla. uśmiechać się do dzieci i z nimi rozmawiać o tym, czy to kotek, czy w końcu sowa. siedzieć samemu na ławce przed domem i poza szumem wodospadu i świerszczami, słyszeć tylko swoje myśli. głaskać koty i wtulać się w ich sierść. zaprzyjaźnić się z gejem, który pomoże wybrać kolor paznokci u kosmetyczki i stwierdzi, że to koniecznie musi być taki, bo takiego nigdy nie miałam, a wtedy przecież (znowu) zmieniło się moje życie. biegać, wpadać w błoto do kolan, moczyć stopy w rzece. oglądać zachody Słońca i mgłę. medytować i zasypiać w połowie. opisywać myśli, które przychodzą jako pierwsze. pocieszać przyjaciół, którzy dzwonią i płaczą. śmiać się z siebie. oglądać czarno-białe filmy. słuchać w kółko tej samej piosenki. i siebie kochać.
14 sierpnia 2018
11 sierpnia 2018
309
-jak pogoda?
-pochmurno, ale stabilnie.
-całkiem jak w moim życiu.
poza tym, to nie mam nic do napisania ani tym bardziej powiedzenia. pisać nie mam po co, bo mnie własne uczucia robią w chuja i potem okazuje się, że to wcale nie tak. jestem doszczętnie wypłukana z uczuć i czuję obrzydzenie. tyle.
nie pamiętam jak
edit
czuję pomieszanie wszystkich uczuć naraz. płaczę, ale na poprawę nastroju włączyłam sobie Bajm, a jest tak beznadziejne, że się śmieję.
nie pamiętam jak
edit
czuję pomieszanie wszystkich uczuć naraz. płaczę, ale na poprawę nastroju włączyłam sobie Bajm, a jest tak beznadziejne, że się śmieję.
14 lipca 2018
08 lipca 2018
20 czerwca 2018
306
Kiedy na trzy dni wszystko się poprawiło i już byłam spokojna, znowu się zjebało. Znowu się zawiodłam i rozczarowałam. I mnie to bardzo boli, bo był to, a przynajmniej być powinien najważniejszy mężczyzna w moim życiu. Nie był nim, potem był, teraz znów nie jest. Powinnam przyzwyczaić się, że szczególnie mężczyźni mnie ranią. Powinnam nie wierzyć tak w ludzi, w to że się zmieniają. Powinnam nie rozumieć aż tyle, tylko zachowywać się egoistycznie. I jedyna osoba, która mnie tu trzyma mówi, że przecież złe doświadczenia czemuś służą. Tylko po co ich aż tyle i w tak krótkim czasie? Żebym nie miała siły i już do końca przestała wierzyć. Żebym płakała i zastanawiała się co teraz mam zrobić. Żebym nie mogła stąd uciec, bo jestem wsparciem, kiedy ja ledwo się podpieram. Żebym już po prostu była bezsilna na to, co się dzieje. Tak totalnie.
Z każdej sytuacji jest wyjście i nie wszystkie są błędnymi kołami. I też zawsze potem jest ta głupia tęcza, zapomina się o tym złym i wszystko wraca do normy. Tylko, że zło zawsze trwa intensywniej, silniej. Jestem bez przerwy na jakiejś sinusoidzie. Szybko lecę do góry, a jeszcze szybciej znajduję się na dole. Chcę prostej lini i spokoju.
15 czerwca 2018
14 czerwca 2018
12 czerwca 2018
303
Jakbym teraz mogła przeczytać coś o byciu bezsilnym. Coś, co ktoś napisał lepiej ode mnie.
Nadużywam przekleństw i za dużo palę. Jestem w cudownym punkcie mojego życia, aż rzygać mi się chce. Jestem zła i to bardzo, pewnie na siebie. Chcę być sama i żeby wszyscy mi dali spokój. Najlepiej to bym uciekła, tylko że już dalej się nie da. Mam zbyt wiele nauki i oczywiście, to musiało dziać się teraz. Nie mam siły iść robić tatuażu, który dla mnie tyle znaczy. Bo teraz nie jestem w tym punkcie, który on oznacza. Nie mam siły mówić, uśmiechać się i ruszać. Nie czuję się bezpiecznie. Nie mogę nawet medytować, bo nie mogę nie myśleć. I wkurwiam się jeszcze bardziej.
Najbardziej, to chciałabym spokoju od siebie samej.
To czuję przeszywająco
„Tak bardzo chciałbym Cię dotknąć w tej naszej samotności”
11 czerwca 2018
302
wcale nie jest tak łatwo. jestem spokojna. czuję się bez sił i pusta, ale spokojna.
mogę słuchać piosenek, które za każdym razem przynosiły mi uczucie niewyobrażalnego smutku.
teraz słysząc ją, uśmiecham się i jestem spokojna. bo tamtych uczuć nie ma i nie będzie.
jestem stabilna. tylko siły mi brakuje.
07 czerwca 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)