06 września 2018




319

Nadzieja-obawa, że będzie gorzej i pragnienie, by było lepiej

318


Było tu wiele słów, zbyt wiele. Prawdopodobnie powinno trzymać się je na odpowiedniejsze osoby, tak samo jak emocje i uczucia. Tylko że bez was wszystkich nie byłabym tutaj. Nie wiedziałabym tego wszystkiego, nie wiedziałabym czego chcę, a tym bardziej; czego nie chcę. Tutaj powinien być uśmiech nienawiści, ale jej nie czuję. Czuję spokój. Taki, którego nie czułam chyba nigdy. Błogi i na całym ciele. Niesamowicie dużo się uśmiecham. Niesamowicie często i intensywnie czuję pragnie. Fizyczne przy okazji, ale jest wiele poza nim. Podążam w dobrą stronę. Ostatni raz, mam nadzieję. Prawdziwą, bo wiem dokładnie co ona oznacza.


Kurwa
Przecudowne uczucie czytać to wszystko tutaj z sentymentu, małego. Uśmiechając się do wspomnień i traktować je jak przeszłość. Burzliwą, czasem szczęśliwą. Głupia była, ale tak zabawna. Czuję się o dwadzieścia lat starsza, a to dopiero rok. Dobrze, że wyglądam nadal na piętnaście. Jestem podekscytowana zostawiając to wszystko wszystko za sobą. Zrobiłam to jakiś czas temu, ale teraz czuję to tak prawdziwie.

01 września 2018



317

prawie mięsiac, w prawie spokóju. można od samego rana się uśmiechać. chociaż za tydzień Emocje i Motywacje, ale jakoś tak, są sprawy ważniejsze.

29 sierpnia 2018



316 

osiem miesięcy zmarnowanego czasu. niby nie, bo inaczej nie byłabym w miejscu, w którym aktualnie się znajduję. jednak trochę mi go szkoda. czasu, niczego innego.
do końca tego roku zostały już tylko cztery miesiące.


26 sierpnia 2018


315

love, let's talk about love
is it anything and everything you hoped for?
or do the feeling haunt you?
i know the feeling haunt you






25 sierpnia 2018



314

aktualnie posiadamy trzy koty i jednego psa. wszyscy najkochańsi na całym świecie, wszyscy przygarnięci. w domu jest x4 więcej miłości i sierści. 

24 sierpnia 2018


313

masz wszystkich swoich przyjaciół, którzy cię potrzebują. jesteś w stanie im pomóc, a oni się cieszą, że ty jesteś spokojna i szczęśliwa. poczucie bycia potrzebnym jest fajne. masz rodzinę, z którą jesz kolację i krytykujesz serial. kota, który usiądzie ci na kolanach. jesteś w cudownym miejscu i cieszysz się, bo pada deszcz. mama wpada się do ciebie tylko uśmiechnąć, bo wróciła od dentysty. tata wysyła ci zdjęcia kota, gdy nie ma cię w domu i pyta czy na pewno się najadłaś. i tak siedzisz wieczorem w samotności, słuchając muzyki i najzwyczajniej w świecie jesteś szczęśliwa.

23 sierpnia 2018



312


nie wiem. jestem spokojna. prawdopodobnie nigdy nie byłam tak wdzięczna i szczęśliwa sama ze sobą.

"a ja potrzebuję kogoś teraz. jak nigdy. już nic nie wiem."


20 sierpnia 2018



311 

myślę, że każdy w życiu powinien się sam upić i śpiewać Beatę Kozidrak. 
smakować win i szukać tego najsłodszego, pójść nad morze z butelką i mieć problemy w raju. 
płakać pod prysznicem tak, że ledwo stoi, a potem czuć spokój. uśmiechać się, patrzeć jak ludzie się żenią, jeść śniadania o 12.00 i pić potem kawę przez kolejne dwie godziny. czytać książki, rozmawiać o filmach i o tym, co kupuje się na obiad. na kacu rozmawiać z rodzicami i jeść kiełbaski z przypalonym chlebem z grilla. uśmiechać się do dzieci i z nimi rozmawiać o tym, czy to kotek, czy w końcu sowa. siedzieć samemu na ławce przed domem i poza szumem wodospadu i świerszczami, słyszeć tylko swoje myśli. głaskać koty i wtulać się w ich sierść.  zaprzyjaźnić się z gejem, który pomoże wybrać kolor paznokci u kosmetyczki i stwierdzi, że to koniecznie musi być taki, bo takiego nigdy nie miałam, a wtedy przecież (znowu) zmieniło się moje życie. biegać, wpadać w błoto do kolan, moczyć stopy w rzece. oglądać zachody Słońca i mgłę. medytować i zasypiać w połowie. opisywać myśli, które przychodzą jako pierwsze. pocieszać przyjaciół, którzy dzwonią i płaczą. śmiać się z siebie. oglądać czarno-białe filmy. słuchać w kółko tej samej piosenki. i siebie kochać. 

14 sierpnia 2018


310

przyzwyczajam się do samotności i jak tak dalej pójdzie, to przeczytam wszystkie książki, które posiadam i zaśpię się na smierć (i zapłaczę)

11 sierpnia 2018



309 

-jak pogoda?
-pochmurno, ale stabilnie.
-całkiem jak w moim życiu.

poza tym, to nie mam nic do napisania ani tym bardziej powiedzenia. pisać nie mam po co, bo mnie własne uczucia robią w chuja i potem okazuje się, że to wcale nie tak. jestem doszczętnie wypłukana z uczuć i czuję obrzydzenie. tyle.



nie pamiętam jak


edit
czuję pomieszanie wszystkich uczuć naraz. płaczę, ale na poprawę nastroju włączyłam sobie Bajm, a jest tak beznadziejne, że się śmieję. 

14 lipca 2018


308


13 lipca rok temu dowiedziałam się o tym, że zostałam zdradzona. Nie życzę tego nikomu, obrzydliwe uczucia.

08 lipca 2018


307

słucham jakie życie jest chujowe. pewnie będę to robić przez kolejne kilkanaście lat.

20 czerwca 2018


306

Kiedy na trzy dni wszystko się poprawiło i już byłam spokojna, znowu się zjebało. Znowu się zawiodłam i rozczarowałam. I mnie to bardzo boli, bo był to, a przynajmniej być powinien najważniejszy mężczyzna w moim życiu. Nie był nim, potem był, teraz znów nie jest. Powinnam przyzwyczaić się, że szczególnie mężczyźni mnie ranią. Powinnam nie wierzyć tak w ludzi, w to że się zmieniają. Powinnam nie rozumieć aż tyle, tylko zachowywać się egoistycznie. I jedyna osoba, która mnie tu trzyma mówi, że przecież złe doświadczenia czemuś służą. Tylko po co ich aż tyle i w tak krótkim czasie? Żebym nie miała siły i już do końca przestała wierzyć. Żebym płakała i zastanawiała się co teraz mam zrobić. Żebym nie mogła stąd uciec, bo jestem wsparciem, kiedy ja ledwo się podpieram. Żebym już po prostu była bezsilna na to, co się dzieje. Tak totalnie.
Z każdej sytuacji jest wyjście i nie wszystkie są błędnymi kołami. I też zawsze potem jest ta głupia tęcza, zapomina się o tym złym i wszystko wraca do normy. Tylko, że zło zawsze trwa intensywniej, silniej. Jestem bez przerwy na jakiejś sinusoidzie. Szybko lecę do góry, a jeszcze szybciej znajduję się na dole. Chcę prostej lini i spokoju.

14 czerwca 2018



304

Dwa dni przed najtrudniejszym kołem, leżę i nie istnieje. Spałam (z małymi przerwami) czternaście godzin. I nie chcę wstawać. Przyzwyczajam się do samotności, chyba.

12 czerwca 2018


304

for a minut there
https://www.youtube.com/watch?v=Z9IODJdi3GA




303



Jakbym teraz mogła przeczytać coś o byciu bezsilnym. Coś, co ktoś napisał lepiej ode mnie.

Nadużywam przekleństw i za dużo palę. Jestem w cudownym punkcie mojego życia, aż rzygać mi się chce. Jestem zła i to bardzo, pewnie na siebie. Chcę być sama i żeby wszyscy mi dali spokój. Najlepiej to bym uciekła, tylko że już dalej się nie da. Mam zbyt wiele nauki i oczywiście, to musiało dziać się teraz. Nie mam siły iść robić tatuażu, który dla mnie tyle znaczy. Bo teraz nie jestem w tym punkcie, który on oznacza. Nie mam siły mówić, uśmiechać się i ruszać. Nie czuję się bezpiecznie. Nie mogę nawet medytować, bo nie mogę nie myśleć. I wkurwiam się jeszcze bardziej.

Najbardziej, to chciałabym spokoju od siebie samej.

To czuję przeszywająco
„Tak bardzo chciałbym Cię dotknąć w tej naszej samotności”

11 czerwca 2018



302

wcale nie jest tak łatwo. jestem spokojna. czuję się bez sił i pusta, ale spokojna. 
mogę słuchać piosenek, które za każdym razem przynosiły mi uczucie niewyobrażalnego smutku.
teraz słysząc ją, uśmiecham się i jestem spokojna. bo tamtych uczuć nie ma i nie będzie.
jestem stabilna. tylko siły mi brakuje.



07 czerwca 2018



301


Ochocki pisał: "napad zatęsknionej czułości, oszaleć można".
tęsknota, tęsknota w połączeniu z czułością. naprawdę można oszaleć. zaraz oszaleję. to aż wyżera od środka i sprawia, że płakać mi się chce. 



wish you were here, nigdy nie czułam tego utworu tak mocno i aż łza mi poleciała. z tęsknoty.