25 lutego 2016

74 

cudowny dzień 
dzień dobry 

"Sara.. za dużo czytasz. ja Ci tu mówię swoje przemyślenia, a Ty mi mówisz, że gdzieś już to czytałaś. uświadamiaj mnie, jesteś chodzącą biblioteką."






24 lutego 2016

73

definiujemy miłość 
to prawda, że podobają nam się ludzie, którzy mają cechy, które my byśmy chcieli mieć
trzeba być z kimś, kto cię uskrzydla
podziw, namiętność i zrozumienie 


i nie, nie zakochałam się, jeszcze długo tego uczucia nie zaznam
my tu czysto filozoficznie, może trochę metafizycznie, nadrealistycznie 
72

niestety bywa też tak, że znasz kogoś pięć lat i tak naprawdę nie znacie się, poza tym czasem, który was łączy.  bo tu chodzi o to, że trzeba umieć rozmawiać, nie gadać, i rzecz jasna słuchać, nie podsłuchiwać. dopiero wtedy można poznać człowieka, dostrzec w nim rzeczy dla innych niezauważalne. że ktoś chciałby usłyszeć co masz do opowiedzenia, że ktoś wie, kiedy ja sama siebie zaskakuje, co myślę o Annie Hall, chce, żebym mu opowiadała o Allenie, wie co to dla mnie mądrość, jak odczuwam literaturę i które słowa zaznaczam czytając książkę. to jest poznawanie, krok po kroku, słowo po słowie, spojrzenie po spojrzeniu. wychwytywanie, obserwowanie, słuchanie. 
magia zamknięta w człowieku. chciałabym, żeby to trwało, moje uczucie. tu już nawet nie chodzi o przyjaźń czy miłość, to jest coś ponad. psychiczne zrozumienie, takie wewnętrzne. niech się rozwija. przeznaczenie. 


22 lutego 2016

70

jesteśmy jak diamenty 



"wiesz dużo czytasz, czuję się w porównaniu do Ciebie jak analfabeta". powiedziała osoba, którą uważam za najinteligentniejszą 



69

-chciałabym zostać poetą wyklętym, ale o czym miałabym pisać, skoro jestem szczęśliwa
-o rozkwitaniu w dniach najbliższych, o oszołomieniu po zadanym niespodziewanie uderzeniu, o nadziei, że zostanie tak jak jest teraz, i o tęsknocie, gdy ta się pojawi 



21 lutego 2016

68



jest  p r z e c u d o w n i e


"-powiem tak, jeśli uporałaś się z przeszłością, to to idealny sposób, żeby uwiecznić to uczucie rozkwitu
-o to mi chodziło, idealnie to ująłeś
-w takim razie popieram i zazdroszczę"



67

Ksawery gra z numerem trzy, tak jak Maldini 

20 lutego 2016

66

-w poniedziałek nas zapiszę, na piątek

nie mogę się doczekać, jak dziecko. ludzie do mnie piszą jak się czuję i dziś trzy razy przeczytałam, że po rozmowie ze mną jest im od razu lepiej, poprawia im się humor. dobra dusza, babcia tak o mnie mówi. to się sprawdza. mówiłam, że te skrzydła są widoczne. 
o 23.30 czas zacząć się uczyć 
65

niepamięć doda ci skrzydeł

na tej podstawie wyrosło mi skrzydło z lewej łopatki, po prawej stronie już było. i jakoś dziwnie dużo osób to zauważa, bo wieczorami śmieję się głośno z powodu dobrego samopoczucia. 
o 21 zjada się wędzonego łososia i grillowane pomidorki, po 22 pija się latte i ogląda Podsiadło u Wojewódzkiego. a gdy o czwartej nad ranem nie można spać robi się kakao i przykrywa kocem skruszone żebro.

chyba rozkwitnie mi ten kwiatek, tylko jeszcze nie wiem na którym kawałku mojego ciała



19 lutego 2016

64

mama: ja wam (mi i Sybilli) życzę takich mężczyzna jak tata. do śmierci się drugiego tak cudownego mężczyzny nie doczekam. 
brak mi słów na to co się u niej dzieje, pierwszy raz brak mi słów. 
63

po złych rzeczach, zawsze przychodzą dobre. nie spodziewałam się, że aż tak cudownie mi będzie. ze sobą.


-bo Ciebie w większości czasu nie ma
-ale jak jestem to robię kawę i widzę kiedy masz zmęczone oczy 




18 lutego 2016

62  

te zdjęcia ratują wspomnienie o Studniówce. jeżeli nie podoba ci się muzyka, to włącz swoją i baw się dobrze. rownież jeśli o życie chodzi. 











17 lutego 2016

61

Budda: the trouble is, you think you have time.
drukuję sobie wyzwanie 12 książek w 2016 roku i Sherlocka. chciałam Ci coś wysłać, ale nawet przez ten miesiąc nie dostałam Twojego adresu. na końcu świata dziś świeciło Słońce, teraz sypie śnieg. pięć lat temu miałam naprawdę gorsze problemy, a zawsze byłam uśmiechnięta i szczęśliwa z tym co miałam. odkopałam siebie z tego okresu. teraz jestem szczęśliwa z tym co mam, a napis na murze mi mówi, że jeżeli coś ma się stać, to stanie się w najmniej oczekiwanym momencie. umiałam też kiedyś pisać, dość ładnie. teraz potrafię słuchać, przez co wielu ludzi znajduje we mnie oparcie. 
uczę się gotować, całkiem dobrze mi to wychodzi. po maturze nauczę się gry na pianinie i hiszpańskiego. wybraliśmy dziś wspólnie logo firmy taty, Ksawery w wakacje jedzie na międzynarodowy turniej piłki nożnej i chce mi kupić różowe korki, bo w wakacje nauczy mnie tego czego chciał. mama przeżywa ze mną Pitbulla, a Sybilla mówi dobrze, że Cię mam. 
czuję się wewnętrznie poukładana, czułam się tak ostatnio pięć lat temu. jestem stabilna, spokojna i dołeczek nie znika mi z policzka. i zastanawiam się nad psychologią zdrowia, brzmi słabo, ale wcale tak nie jest. czułabym się w tym dobrze, ale czy nie lepiej byłoby mi wśród noworodków albo po prostu dzieci? 






60


nie chodzi o to, żeby być z pierwszą lepszą osobą, która wykaże tobą zainteresowanie. wiem na co zasługuję i czego chcę. i nie umiem otworzyć masła. 
jest mi tak dobrze, samej w otoczeniu najwspanialszych ludzi, którzy się mną opiekują i nie tylko chcą mi opowiedzieć czemu im niedobrze, ale o pierwszej w nocy dzwonią i mówią: Sara, ja się tak cudownie czuję, musiałam Ci o tym powiedzieć 
gdzieś kiedyś przeczytałam, że dla takich chwil warto żyć 




59

jestem naczyniem na wzruszenia, a wzruszenia podobno są święte

brawo, Saro, bardzo ładna teoria. mądra i błyskotliwa.
-J.L
58

chciałabym mieć własny teatr, kawiarnię bądź galerię sztuki. i kogoś bogatego wewnętrznie u boku, żeby to stworzyć 

(jeśli mój tata stwarza, a ja jestem prawie jak tata, to chyba też dam radę, ale on ma mamę. i nas, a ja ich. wsparcie poczwórne.)
po to się żyje.




16 lutego 2016

57

Świetlicki zawsze wie, co chciałabym powiedzieć. 
rozważamy koncepcje bytu i zachwycamy się renesansem. 
Rojek mi śpiewa, że on teraz wie, że wszystko trwa dopóki sam tego chcesz. i mnie okłamuje, bo brakuje mi kawałka duszy, czegoś co miało koniec za szybko, Świetlicki na to, że coś jeszcze się zdarzy/między nami, bo narazie się/za mało stało. 





56


szum morza o drugiej w nocy, to jest chyba to czego było mi trzeba. Gdańsk Główny nie wywiera na mnie dobrego wpływu, bo po piątej nad ranem odjeżdżają stamtąd pociągi w miejsca do których bardzo bym chciała. 

nikt nigdy się mną tak nie opiekował. po spaniu jednej godziny, a to wszystko przez Pati, przyjeżdżam i kładę się do łóżka, które jest najwygodniejsze na całym świecie. śpię trzy godziny, po czym wstaję, czeka na mnie obiad, witaminy, przepyszna kawa i tiramisu. wyglądam katastroficznie. potem siedzę na kanapie pod kocykiem i dostaję zielonej herbaty przy Einaudim, bo jestem w swoim drugim domu. siedzę w ogromnej wannie i patrzę na obrazy wiszące na ścianie, całkowicie do siebie nie pasujące. słucham o gotowaniu i gwiazdkach Michelin. po dwunastej w nocy jemy kebaby. 
w najmniej oczekiwanym momencie czuję ogromny przypływ szczęścia i spokoju. odpoczęłam. 
mam przy sobie najpiękniejszych ludzi we Wszechświecie. to jest prawdziwa przyjaźń, jak pomiędzy Lily i Tedem z How I met your mother. czuję się bezpiecznie i nie mogę wyjść z domu z niedosuszonymi włosami. 
nikomu aż tak nie zależało na moim uśmiechu i na tym, żeby dołeczek był ciągle widoczny. bezinteresownie, prawdziwie i czysto.



14 lutego 2016

55

Saro
jeśli gdzieś kiedyś pojedziemy, to będziemy sobie robili zdjęcia Twoim zenitem i wywoływali je do albumu? 


jadę umrzeć w tłumie 



54

jeśli chodzi o sztukę, to ja mogę długo
przecież jeszcze kocham Van Gogha, to nic, że nie wiedział, że dziwkom się płaci pieniądze, a nie odcina się dla nich uszy. nikt nie jest idealny 

PS. daj znać, gdy się wyprowadzisz, chciałabym Ci zrobić porządek z tym obrazami, a miałam urządzić całe mieszkanie
gówniana odległość, wszystko przez te kilometry, całe zło mojego końca świata 

pamiętam co wujek Bukowski pisał o szkodnikach


-dla Ksawerego dziewczyny są jeszcze głupie, poza mamą i siostrami
-ja w jego wieku też taki byłem 
-całe życie taki powinieneś być, do tego momentu, uwzględniając Twoje byłe dziewczyny 
53


byłoby tak

hold me close and hold me fast
the magic spell you cast
this is la vie en rose
when you kiss me heaven sighs
and tho I close my eyes
I see la vie en rose 
when you press me to your heart 
I'm in a world apart 
a world where roses bloom
and when you speak angels sing from above
everyday world seem to turn into love song 
give your heart and soul to me 
and life will always be 
la vie en rose 


czuję się jak Virgil Oldman i Jessica Hyde, w jednej osobie 




52

słucham Devendry i myślę sobie, że to trochę niemożliwe, aby ktoś był do mnie tak podobny, jakby był tym małym brakującym kawałeczkiem mojej duszy. potem odchodzi z tęsknoty, albo tak naprawdę nie wiem dlaczego i wyrywa mi ten kawałek, który mnie dopełniał. teraz chodzę z dziurą w duszy, a Ty K. masz mój kawałeczek. nadal tęsknię.
nikt nigdy nie dedykował mi odbiorów i fauli, w nowej koszulce Milanu. 
mam nadzieję, że to nie koniec, że kiedyś przez przypadek spotkamy się na Pradze, jak będę robiła zdjęcia Zenitem, a Ty aparatem od dziadków. i uśmiechnę się do Ciebie jak na tamtym zdjęciu, po którym stwierdziłeś, że dla Ciebie jestem czarująca. i że na pewno zjadłbyś owoce morza, gdybym się do Ciebie tak uśmiechnęła i powiedziała, że to specjalnie dla Ciebie przygotowałam. 

mam dziś jakiś sentymentalny wieczór, bo znów leczę się czerwonym winem. szczerość się sprawdza, szczególnie jeśli o mnie chodzi i uczuciowość też. tak jak wtedy gdy chciałeś się do mnie przytulić i położyć się obok mnie, bo bolał Cię brzuszek. tak, że mógłbyś sięgnąć do tej mojej nieszczęsnej łopatki, z jednej już wyrosło skrzydło. 
znów powinieneś mi przypomnieć, że Bukowski nie był lekarzem, a że przez niego się poznaliśmy. 
a i obcięłam włosy, jednak. 
przez jeden miesiąc tyle rzeczy może się wydarzyć. 
ja się uśmiecham jak to czytam. 
przez jeden miesiąc 
od
zainwestowania w zbiór opowiadań o Sherlocku Holmsie
tym, że kupiłam Cię porównaniem do filmu Wesa Andersona 
że ja nie odróżniałam tramwaju od pociągu (mała Sara)
że zawsze chciałam być astronautą, ale mam plomby w zębach i nie umiem fizyki
że bardziej miejsca Ci się ze mną kojarzą, jakieś kawiarnie, teatry, zadymione kluby jazzowe
pluszowe brokuły z ikea i materac na stosach książek 
że wyglądasz jak Szpieg z Krainy Dreszczowców 
że w tej scenie z bokserem, pomyślałeś że spodoba mi się muzyka 
że cieszysz się, że dołeczek został mi po prawej stronie policzka, bo mi z nim do twarzy
naprawdę na Ciebie czekałam, a Ty naprawdę biegłeś przy -6 na autobus (co by Freud powiedział)
że sprawiam wrażenie dobrej i ciepłej osoby
że mówisz po angielsku z rosyjskim akcentem, a ja nauczę się hiszpańskiego 
że pomagały Ci rozmowy ze mną
że według Ciebie byłam cudowna od okruszków w łóżku, aż po koronę na głowie
i mój uśmiech po dobra Saro, spróbuję Ci nagrać to co teraz robię, tylko nie wiem co z tego będzie, bo u góry sąsiedzi już zaczęli imprezować i puszczają jakieś disco
potem było Rushmore 
że idziesz ciałem do pracy głową do lasu 
że bardzo ładnie wpasowuje się w Twoje kanony piękna
że koniecznie musisz mnie odwiedzić
można chcieć mnie w Katowicach i chcieć do mojego lasu zza okna, bo trochę się pomęczymy, zrobimy co jest do zrobienia i wakacje są nasze (to Twoje słowa)
dowiedzieć się jakie obrazy chcę powiesić w domu i, że Beksińskiego nie można, bo dzieci by się bały 
-Amy Judd jest cudowna
-Ty też jesteś cudowna
mówiłam, że zawsze będę z Ciebie dumna, a Ty na to, że jestem kochana, bo w ludziach przecież trzeba widzieć to co najlepsze
że najładniejsze damskie imię to Sara (przy okazji, nikt nigdy nie zwrócił się do mnie tyle razy Saro)
że między nami były dobre proporcje
że kiedyś zrobisz mi taką dobrą czarną kawę, do której będę mogła jeść owoce morza
jak Bill Murray przeszkadzał dzieciom w koszykówce
i dlaczego mi się śniłeś, dlatego, że dużo o mnie myślałeś
że filmik z Devendrą kojarzy Ci się ze mną przez okulary i ładnie zaprojektowany dom 
że może to zabrzmi jak u Osieckiej i Hłasko, ale ja czuję, że na Ciebie czekałam (napisane o 3.40)
że Ci ze mną było jakoś dużo rzeczy inaczej
muszę Ci o czymś opowiedzieć że ja nie wiedziałam skąd mnie wziąłeś, a Ty cieszyłeś się, że odpisałam 

jeden miesiąc. i to były tylko słowa, teraz nie ma nic, tylko ja o 1.57 nie mogę zasnąć. 
mógłbyś się pofatygować i to wszystko spełnić.









13 lutego 2016

51

mam chorobę zakaźną i zamieszkam z kotami 
50

gdybym była mężczyzną byłabym Woodym Allenem, ale nie z jego wyglądem






49

jestem zachwycona Pitbullem bardziej niż Utopią, zaczęłam czytać Złe Psy, zakochałam się w Gebelsie i Despero, płakałam do siedmiu razy na trzech odcinkach pod rząd, z sercem w gardle. takie wrażenie powinien pozostawiać dobry serial. 

11 lutego 2016

45

okej, za daleko

chłopcy swoje "kobiety życia" zostawiają przez fejsbuka. jakby ktoś mi wymazał 3 lata z życia. czuję ogromną ulgę, tego nie da się wytłumaczyć. niezgrabne połączenie dramatu i komedii, z Tobą w roli głównej. napisy końcowe, podziękowania, gratulacje. 
wstyd mi trochę za siebie, że ten film miał tyle scen. nie jest tak jak w videotape Radiohead, jest wręcz przeciwnie. poza tym, że Ty nie potrafisz się żegnać twarzą w twarz. 
wyleczyłam się z tego wszystkiego, wyplułam jad. szkoda tylko, że pozostawiłeś po sobie taki niesmak, tym jak zachowałeś się na sam koniec. koniec końców. 
jestem szczęśliwa i spokojna, sama ze sobą. tego mi było trzeba. 

10 lutego 2016

44

w duszy zakwita mi cała łąka kwiatów, nad spadającym wodospadem, na tle nasyconych zielenią drzew
tylko niech nie pada deszcz
tylko nie śnieg
jak najdłużej chcę tak
i to ja sama sobie
nikt mi
nikogo nie ma
nie ma




43


uczynić z Ciebie jednego z wielu mężczyzn?









08 lutego 2016

42


zapominanie
zapominani
zapominan
zapomina
zapomin
zapomi
zapom
zapo
zap
za
z



jestem na etapie trzecim 



41

sześć godzin pisania rozszerzonej próbnej matury z biologii i chemii, nie wiem jak mam na imię.
chemia to był jakiś żart, myślałam, że już najgorszą maturę z chemii rozwiązywałam. biologia-nie wiedziałam, że mam tak dobrze rozwinięte myślenie logiczne, sama siebie zaskoczyłam. błagam o podobną na maj. można mieć dobry humor w poniedziałek, po sześciu godzinach intensywnego myślenia? można! jeszcze jak. to wszystko dzięki biologii i Marcie. 





07 lutego 2016

40



wiem, że dopiero mamy niedzielę siódmego lutego i osiem stopni za oknem, ale czuję, że to będzie najpiękniejsza wiosna w moim życiu. 



06 lutego 2016

39



słuchaj, Sara
znam Cię lepiej od niego i mu powinno być wstyd, że nie chciał takiej kobiety, że Cię gdzieś po drodze zgubił, moim zdaniem tym, że chciał "wolności", zrobił Ci największą przysługę z możliwych, za te wszystkie katusze, które przez niego przeżyłaś

myślę podobnie, dziękuję. tata nadal w Ciebie wierzy i mi powtarza daj czasowi czas, ale ja nie potrzebuję żadnego czasu, mam się dobrze. mama by powiedziała, że wierzy w "garbate aniołki". 




38


-i co, może mam rozdwojenie jaźni, schizofrenię 
-to jesteś chora
-nie będę się leczyła
-przynajmniej nie będzie doskwierać Ci samotność i możesz porozmawiać z kimś na poziomie 

jestem sobie sama najwyższym poziomem, wynika samo z siebie hehe
piękny dzień 


37


jestem najszczęśliwsza i najspokojniejsza. ptaki śpiewają, już chyba każdy potrzebuje Słońca. ja mam je w sobie. w lesie można usłyszeć bicie własnego serca. jestem tą doroślejszą wersją Sary z gimnazjum. 
36


brzozy. przytulić się do brzozy. trzeba w to wierzyć, ale pomaga. 
babcia kazała. mam najcudowniejszą rodzinę we Wszechświecie. 
35

czuję się wspaniale, piję melisę i czytam Kanta Immanuela

"mnie po prostu przeraża, że zapomnisz.."











05 lutego 2016

34

i tak już wystarczająco mnie spierdoliłeś. 

(wzruszam ramionami, a łzy nie mają nic wspólnego ze wzruszeniem)


02 lutego 2016

32

zawsze może być gorzej
Hłasko pisał, że nie ma zamiaru się drugi raz tak wygłupiać i oddawać komuś tak samo wiele, to samo czuję. byłam przy Tobie w tym czasie, który dla mnie teraz jest niesamowicie trudny. sama się dziwię, że jakoś daję radę. 
nie chciałam, żeby to tak wypadło. im więcej się ma do powiedzenia, tym więcej się chyba milczy








01 lutego 2016

31

ósma rano, pierwszego lutego, poniedziałek.

-ja to mam piękne życie
-no, ja też, wystarczy na mnie spojrzeć
-masz tak piękne życie, jak Ty sama w poniedziałek rano

zero sarkazmu. babcia robi najpyszniejsze racuszki z jabłkami, jest wyrozumiała i daje mi bez okazji prześliczne szpilki. 



1 start